Karpacz - Kar - narty w marcu

Nie pojechaliśmy w Alpy tylko dlatego, że kierownik pensjonatu Karpacz, znany nam już od lat, zatelefonował do nas z informacją, że w Karpaczu jest bardzo dużo śniegu. Uwielbiamy z żoną szczególnie ten okres na początku marca, gdy słońce stoi już wysoko i wszystko zaczyna pachnieć wiosną. Nie ma chyba lepszego uczucia na stoku, niż to gdy szusuje się tylko w spodniach do pasa, nie kombinezonie i samym podkoszulku. W zeszłym roku, też do Karpacza właśnie, ściągnęła nas taka pogoda. Opaliliśmy się tak, że gdy po przyjeździe do domu zobaczyli nas sąsiedzi, byli przekonani, że byliśmy gdzieś na południu. Tym razem Karpacz był tak samo cudny. Wiatr we włosach, słońce na klacie i wydzielający się pod wpływem ciepła zapach okolicznych drzew to najlepsza rekomendacja.
Ciekawe linki: